Kazimierz Przerwa-Tetmajer “Lubię, kiedy kobieta…”
Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskonczone przestrzenie nieziemskiego świata.
About this entry
You’re currently reading “Kazimierz Przerwa-Tetmajer “Lubię, kiedy kobieta…”,” an entry on ***
- Opublikowano:
- 06/03/2009 / 13:52
- Kategoria:
- poezja
- Tagi:
No comments yet
Jump to comment form | rss komentarzy [?] | trackback uri [?]